czwartek, 17 maja 2007

Pół roku już minęło!!!!

Dokładnie 10 maja o godz. 13.40 mój syn skończył pół roku. Ile się przez ten okres wydarzyło to wiemy tylko my (ja i Asia) choć niewątpliwie więcej Asia niż ja. Takie dziecko to naprawdę skarb. każdy jego uśmiech wyzwala tyle radości i energii, że nie da się tego opisać. Na szczęście podsumowując ten okres nie było zbyt wiele negatywnych wydarzeń. generalnie Oliwer chowa się dobrze i ze zdumieniem obserwujemy jak coraz więcej potrafi. Chwyta przedmioty już bardzo pewnie, coraz więcej gada (choć na razie dźwięki nieartykułowane), powoli zaczyna sam siedzieć i na spacerach w pozycji półleżącej ogląda otaczający go świat. Ostatnio nawet byliśmy na witce na sekcji żeglarskiej i ja byłem bardzo ciekawy jego reakcji gdy po raz pierwszy w życiu zobaczył "dużą wodę" i jachty stojące przy kei. Okazało się, że geny odziedziczył po mnie bo na jego twarzy rysowało się tylko zaciekawienie, strachu nie zauważyłem, bo gdyby był od razu oznajmiłby to płaczem. Także myślę, że żeglarzem w przyszłości będzie.
Teraz czekamy do 10 czerwca bo wtedy będziemy małego chrzcić. A oto kilka fotek z ostatniego weekendu:

wtorek, 8 maja 2007

W końcu doczekaliśmy się!!! Wspaniały występ koszykarzy i ziścił się sen o finale. Teraz najważniejsze są przygotowania. Oby chłopaki nie rozluźnili się za szybko, ale myślę, że Turów obecnie jest "w gazie" i poradzi sobie z Anwilem lub Prokomem. Zresztą ostatni mecz wyszedł znakomicie i nie wiem czy z tak dysponowanym Turowem ktoś w lidze sobie poradzi. Zakończyliśmy serię znakomicie i nie wydaje mi się, żeby ostatni mecz był dziełem przypadku. Przypadkiem nazwałbym mecz drugi (55:57) bo gdyby nie "gwizdki" czarno - zieloni wygraliby serię na sucho. Teraz czekamy na zwycięzcę drugiej pary i Do Boju Turów!!!

czwartek, 26 kwietnia 2007

Znowu remont

kolejna faza remontu w toku. tym razem akcja na dużą skalę. Sufit w przedpokoju, panele w salonie i przedpokoju oraz drzwi wejściowe wraz ze ścianką - to akcja na najbliższe 2 tygodnie, ale mam nadzieje, że zakończy się wcześniej bo Asia z małym u teściów siedzą, a ja coraz bardziej za synkiem tęsknię, ale cięcie paneli czy regipsów nie służy Oliwerowi więc rozłąka jest konieczna. Ale niebawem mały zacznie raczkować to panele będą dla niego jak znalazł. Po zakończeniu remontu mała galeria zdjęć z "nowego' mieszkania.

Co oni wyprawiają???

Jesteśmy po dwóch meczach półfinałowych Oto moje pierwsze spostrzeżenia. Sobotni mecz w porządku, Turów w ogniu i ze Śląska nie została nawet mokra plama. Mecz transmitował Polsat i wszystko układało się dobrze. Kiedy w poniedziałek szedłem na halę myślałem czy powtórka z soboty jest możliwa? Okazało się, że nie był to dzień naszych chłopaków. Ale za to był sędziów (nazywam ich tak z litości) bo to co pokazali z żadnej strony sędziowaniem nazwać nie można. Definitywnie gwizdali przeciwko nam. Mimo to mecz cały czas był na styku. Terminator kobiet (A.U.) też pokazał swój poziom nazywając prezesa i Roberta rumunami choć to on był na hali trolem jakich mało. Ale cóż przegraliśmy 55:57 i wynik poszedł w świat. Pozostaje nadzieja, że w piątek i niedzielę Turów pokaże na co go stać bo jakoś Śląsk do finału pasuje jak świni siodło. oby walka odbywała się tylko na parkiecie.

poniedziałek, 9 kwietnia 2007

Zmiana numeru

Kilka dni temu zmieniłem nr telefonu. Co prawda jest w profilu ale wszystkim zainteresowanym podaję +48 665 53 53 23

Ale jazda!!!




A może Mistrzostwa Polski będą eliminacjami Mistrzostw Świata??? Ale byłaby zabawa!!!

sobota, 7 kwietnia 2007

Popołudniowa drzemka



Czasami jak za dużo zabawy a potem "dobra" zupka jarzynowa to może zmęczyć niejednego. Oli też upadł ... nieco wypocząć. Ale po 30 minutach snu dalej będzie robił wszystko żeby nas zamęczyć, ale my się nie dajemy. Ostatnio nauczył się rozchlapywać wodę podczas wieczornej kąpieli i ściany jak i podłoga w sypialni są mokre po jego wyczynach.
Najlepszym jednak sposobem są spacery. Ostatnio korzystając z dobrej pogody byliśmy na dłuższym spacerze u dziadków. Oliwer co prawda jeszcze samodzielnie nie siedzi, ale coraz bardziej domaga się, aby go sadzać bo na leżąco zbyt mało widzi i chyba mu się nudzi. Ja i Asia mamy nadzieję, że niebawem sam usiądzie i będzie można wozić go w spacerówce. Niech poznaje świat.